strata dziecka


Historia Zbyszka i jego droga do zdrowia... (Dodano 2017-10-22 20:13:14)


"Czy spotkała się Pani z takim beznadziejnym przypadkiem jak ja? - pisze w jednej z wiadomosci czytelniczka, która podobnie jak ja, jest
kilkukrotną Aniołkową mamą. Opisuje po krótce swoją historię i jest ona tak drastyczna, że cały dzień zastanawiam się jak na nią odpisać, by
czytelniczki nie urazić, co powiedzieć, żeby choć troszkę pomóc...
W tym samym dniu rozmawiam ze Zbyszkiem, przyjacielem, który nie ma co prawda za sobą Aniołkowej przeszłości, ale podobnie jak my, rodzice po
stracie, przezył ogromną tragedię - okropny wypadek komunikacyjny, którego padł ofiarą i którego do dziś ponosi konsekwencje.
Zbyszek się nie poddał, walczy do dzisiaj i odnosi coraz większe sukcesy na drodze do zdrowia.
Tym wpisem chcę Wam pokazać, że każda, niby z początku beznadziejna walka, może mieć swój pozytywny finał. U mnie w postaci wszystkich moich
dzieciaczków, u Zbyszka w konsekwentnym dążeniu do zdrowia a u kogoś innego jeszcze inny...
Często  droga do tego sukcesu prowadzi niekoniecznie prostymi ścieżkami. Czasem jest bardzo kręta, czasem niepewna a czasem wręcz niebezpieczna.
Nie bójmy się iść tą drogą, nawet jeśli na starcie powita nas ból i cierpienie...

Przeczytajcie: 


Zwracam się bezpośrednio do całej Aniołkowej społeczności, do wszystkich rodziców pogrążonych w żałobie.
Zapytany, czy chciałbym coś powiedzieć publicznie bez wachania mówię : Tak! .

Obchodząc każdego dnia teren Szkółki Krzewów Wawrzyniak, prócz zajęć i pracy, nasuwa mi się mnóstwo myśli.
Pozytywnych, optymistycznych, ale i często współczuje wszystkim tym, którzy przezywają wielkie życiowe tragedie.
Współczuje i staram się zawsze pomagać. Podam pomocną dłoń gdy tylko mogę! . Pamiętajcie, nie bójcie się do mnie odezwać! ;) .
Branżowo również nie jest sztywno.. Gdy tworzę kolejny projekt ogrodu dla klienta jestem bardzo szczęśliwy.
To nie jest dla mnie tylko rysunek. Pragnę przyjechać do klienta, odbyć długą rozmowę bym mógł wczuć się w jego świat, gdyż
chcę zaplanować aranżacje ogrodowe tak, by to  żyło mu się lepiej, by mógł wygodnie tam wypoczywać.
Czuję że oddaje i zostawiam mu również cząstkę mego serca. To takie pozytywne.

Życie to ciągła gonitwa za dniem idealnym, za tym co złote. By oczekiwania zawsze były zaspokajane na 100% i zawsze pozytywnie.
Los człowieka to jednak nie bajka, starać się spełniać i każdy dzień traktować jak jedyny i niepowtarzalny to ważne i da nam szczęście
 i masę radości ;). Bycie człowiekiem dobrym to nie tylko wiara i religia… To jak kierujemy naszym losem i jakimi wartościami mkniemy
przez świat zostawi nam podobny standard i przebieg dnia codziennego. Bądźmy dla innych tacy jak sami chcieli byśmy być traktowani ;)

Patrząc na tradycyjny przebieg życia wszystko kształtuje się bardzo przewidywalnie. Teraz szkoła, później praca, następnie małżeństwo,
a wtedy będzie czas na dziecko. A potem? Tego już nie wiedzą. Wszystkie te plany są budowane na założeniu, że wszyscy będziemy tutaj na zawsze.
 Analizujemy, wybieramy strategie na przyszłość, tropimy stałe punkty, budujemy te swoje domki z kart.

Jestem o ciężkim wypadku komunikacyjnym, w którym z dużą prędkością zostałem potrącony przez samochód.
Żyje! - to moja największa nagroda! Jednak moje życie zmieniło się diametralnie o 180 stopni.
Lekarze nie dawali mi żadnych szans na życie! Nie dawali mi 12 godzin życia! Kazali żonie Agacie i rodzinie szybko przyjechać,
by zdążyli się pożegnać... nieoperacyjny uraz mózgowo-czaszkowy, uszkodzenie prawej części mózgu, śpiączka, paraliż lewej strony ciała -
tj. twarz, ręka, klatka, noga . Zmiażdżona i połamana w 3 miejscach lewa noga - mam obecnie blachę i 6 śrub w części pod kolanem.
Złamana lewa ręka - nikt nią się nie zajął, była złamana i zrosła się sama całkiem prosto.
Połamana szczęka w wielu miejscach, jestem po 2 operacjach - ostatnio miałem blachy i szyny, które już mam wyciągnięte,
teraz leczenie zgryzu i kosmetyczne przede mną. Pęknięta wątroba i zbite płuco. Jestem świeżo po kolejnej operacji przeszczepu
mięśni z nerwami by udało mi się odzyskać choćby częściowo sprawność mojej lewej ręki. Operacja się udała, przeszczep się przyjął! .

Rozpisałem się dużo wiem... jednak chciałbym zobrazować trochę swoje obecne życie, ograniczenia jakie wiążą się z przebiegiem ostatnich wydarzeń.
Moja praca w rodzinnej firmie miała zawsze charakter bardzo zróżnicowany, teraz pracuje jedną ręką i mową bo mózg na szczęście funkcjonuje na nowo.
Od dzieciństwa lubiłem aktywny tryb życia, co przejawiało się częstymi ćwiczeniami, treningami, dietą, sprawiało mi to wielką radość. Teraz skupiam
się na rehabilitacji bym mógł kiedyś wrócić do przeszłości. Grałem na gitarze, najpierw na akustycznej, następnie elektrycznej, muzyka potrafi
łagodzić smutki i cierpienie, potrafi także wyładować nadmiar pozytywnej czy negatywnej energii. Muzyka wycisza umysł i ciało.
Musiałem odstawić gitarę diametralnie. Ania Gibiorczyk-Wojciechowska, moja sąsiadka i przyjaciółka rzuciła w naszej ostatniej rozmowie
pomysł byśmy kiedyś spędzili wspólnie czas z naszymi rodzinami i gitarą,przy ognisku, w ogrodzie. Takie chwile które wzmagają marzenia dodają mi energii.
Wybierając miejsce corocznych wakacji nie zamartwialiśmy się z Agatą jaka będzie plaża a „co będziemy mogli tam robić aktywnie”.
Teraz skupiamy się na tym by poprawić stan mego zdrowia. Wakacje wyłączone. Rower również musiałem definitywnie odstawić w kąt, gdyż
jedną ręką nie mogę bezpiecznie podróżować. Wybierając się z małżonką na zabawę, choćby weselną, musimy liczyć się z tym że nasz taniec
będzie inny niż kiedyś. To kobieta musi prowadzić mnie i trzymać moją dłoń w górze. Ciężko mi podejść samemu pierwszy, gdyż będę musiał
objaśnić kobiecie to jak będzie wyglądał taniec a to dość frustrujace. Jestem członkiem społeczności „Gostyńskie Klasyki”,
 to stowarzyszenie ludzi których pasją jest klasyczna motoryzacja szeroko pojęta. Często sami zgłaszamy się z propozycją by obecność
nasza i naszych pojazdów mogła pomóc w publicznych spotkaniach, gdzie są zbierane fundusze na pomoc innym potrzebującym.
Dumni jesteśmy gdy możemy pomóc.

Życie właśnie takie jest, pełne zawrotów i rożnych wyborów - niektóre są łatwe, a inne zdecydowanie trudne.
Grunt to nie poddawać się i walczyć do skutku! . Przez 10 lat życia trenowałem sporty walki, dokładniej Taekwondo.
Wspominam bardzo pozytywnie i energetycznie lata treningów. Treningi, obozy letnie czy zimowe, zawody, egzaminy uczniowskie itd itd .
Wszystko perfekcyjne! Sporty walki pod dobrym przewodnictwem kształtują nie tylko ciało ale przede wszystkim umysł człowieka!
Wiem że gdyby nie Taekwondo, nie byłbym taki jaki jestem dziś! Życie to walka... a jak to zwykłem zawsze mawiać „Nie ma walki bez walki!” .

Nie jesteśmy jeszcze z Agatą rodzicami, mimo prób jeszcze nie było nam to szczęście dane. Bardzo chcemy by nasza rodzina się powiększyła,
wspieramy was Aniołkowe mamy i wszystkich pozytywnie nastawionych do życia ludzi. Ania Gibiorczyk-Wojciechowska tworząc i prowadząc bloga
„Sercem otulone”, organizując sesje zdjęciowe i inne spotkania dodaje wszystkim energii. Aż chce się żyć gdy czyta się takie treści.
Wielki sukces! Uwielbiam takie osoby z wielkim serduchem ;) Poświęca swój wolny czas i energię, która przywraca nadzieję na lepsze jutro tym,
którzy akurat są w potrzebie. Sama również przeżyła wiele, o stracie dziecka wie wiele gdyż utraciła trzech chłopców których urodziła tylko
na chwilę. Prawdziwa Aniołkowa mama. Warto pomagać! To wszystko życie odpłaci Wam dziś! Pamiętajcie! To teraźniejszość buduje przyszłość,
by życie było zawsze cudowne. Na co dzień Ania jest mamą dla pięciu wspaniałych dziewczynek. Nie napiszę „zazdroszczę” gdyż również chcę
kiedyś usłyszeć miłym głosikiem słowo „tata” . Będę dążył by tak się stało. Trzeba działać, nie tylko marzyć. Musimy realizować marzenia i
tego wam wszystkim Aniołkowym mamom życzę. Kieruje swe słowa do całej Aniołkowej społeczności, do rodziców pogrążonych w żałobie.
Przesyłam wiele miłości i pozytywnej energii, niech doda wam sił byście mogli walczyć o cudny świat. Będzie cudnie, pamiętajcie,
To dzieje się Dziś!

Pozdrawiam ciepło
Zbigniew Wawrzyniak





Życzę zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń zwłaszcza daru potomstwa. Jestem pełen podziwu dla Pana. Powodzenia dla całej Waszej rodziny Panie Zbyszku! (Data zamieszczenia: 2017-10-23 07:01:49)

Facebook