wychowanie w rodzinie/wielodzietność

Kasia i jej codzienna walka o lepsze jutro ... (Dodano 2018-01-13 20:36:56)

„Żałuję że Urodziłam się w 1991 roku a nie teraz, bo kiedy widzę te wszystkie apele pomocowe to zazdroszczę innym dzieciom tego, że ma kto o nie walczyć. O mnie nikt nie zawalczył. Nie walczy do teraz. Muszę ta walkę podjąć sama” – mówi Kasia. Urodziłam się jako wcześniak z wagą 1100g. Tata został ze mną sam, bo mama nagle zmarła jak miałam 2 lata. Jak to na wsi tata bez pracy i samochodu, wiec leczenie było wprowadzone za późno a rehabilitacje podjęłam dopiero gdy skończyłam 16 lat i zrobiłam pierwsze pieniądze – dodaje. Kasia to właśnie ta piękna dziewczyna, która uśmiecha się do Was ze zdjęcia powyżej. Niestety, w jej przypadku, to często uśmiech przez zły, które wywołała choroba. Kasia napisała do mnie, ponieważ od jakiegoś czasu obserwuje bloga sercem otulone. Napisała też do wielu innych fundacji i stowarzyszeń z prośbą o pomoc. Nieliczne z nich się jednak odezwały i zdeklarowały cokolwiek. Kasia pochodzi z miejscowości, która słynie z produkcji koronek. Niestety zbyt mocno oddalonej od mojego miejsca zamieszkania. Nie mogę w tym momencie do niej pojechać i stworzyć reportażu na miarę tego, którego mogliście przeczytać ostatnio. Intuicja podpowiada mi jednak, że prędzej czy później trafię w to miejsce i opowiem Wam w postępach w leczeniu Kasi i jej planach na przyszłość. W tym momencie rzeczywistość zweryfikowała jakiekolwiek jej plany. Poprzez horrendalne koszty leczenia, wraz z mężem, popadła w taką spiralę zadłużenia, zaczyna brakować jej środków na najpotrzebniejsze rzeczy, w tym nawet na jedzenie. Mimo niezrozumienia, beznadziejnej sytuacji i czasem kompletnego braku sił, Kasia nie wstydzi się jednak prosić o pomoc. Wie, że w tym momencie to jej jedyna szansa. W nocy, między karmieniami synka, dzierga małe dzieła sztuki – koronki, dzięki którym, mimo choroby, może dokładać się do domowego budżetu. Kasia choruje na: - stopę końsko - szpotawą i przykurcz ścięgien Achillesa - wada powoduje nieprawidłowe chodzenie, na palcach (koślawią się stopy do środka ). Nieużywana pięta pozostała miękka i przestała rosnąć. Z czasem doszło do zniekształceń kości powodujących ból i ucisk, w związku z czym chodzenie staje się coraz trudniejsze i boleśniejsze. Widoczne stały się wyszczuplone łydki, którego przyczyną jest zbyt mała ilość włókien mięśniowych. - rosnący przykurcz ścięgien - bez stałej rehabilitacji skazuje mnie na wózek inwalidzki. Mam też skoliozę. Bez rehabilitacji dokuczają mi potworne bóle pleców przy poruszaniu. - nie domykającą się zastawę serca i wypadanie płatka, co skutkuje kiepską tolerancją wysiłku fizycznego oraz stresu, jest też przyczyną złego samopoczucia i częstych zasłabnięć - RZS (reumatoidalne zapalenie stawów) - Skutkuje uporczywymi bólami stawów utrudnia poruszanie . - dyspozycje stawów biodrowych z kwalifikacją do endoprotez Bez stałej rehabilitacji i w krótkim czasie operacji nie będę w stanie chodzić. Jeśli możecie pomóc i podarować chociaż symboliczną złotówkę, tutaj można wpłacać pieniążki: https://zrzutka.pl/68ukdd Możecie też wysłać charytatywnego SMS – a o treści POMOC 8342 (bez nazwiska) pod nr 75160 (koszt takiego sms to 6,15 zł brutto, cena zawiera vat, z czego 4,85 to darowizna na rzecz podopiecznego) Polubiwszy stronę https://m.facebook.com/Bazarek-charytatywny-podopfundacji-Avalon-kowalczyk-8342-143902486325033/?ref=page_internal możecie też zakupić różnego rodzaju rzeczy codziennego użytku, zabawki itp., tym samym wspierając Kasię. Kochani, pomóżmy tej dziewczynie i jej rodzinie. Ona sama, jakiś czas temu, pomogła swojej chorej na mukowiscydozę przyjaciółce, robiąc na szydełku koronkowe zakładki do książek. (http://gazetacodzienna.pl/artykul/wiadomosci/kasia-z-koniakowa-pomaga-chorej-przyjaciolce-nie-wyobrazam-sobie-bez-niej-ycia) – mimo swej choroby i codziennej walki . Teraz MY zawalczmy o to, by Kasia nie musiała martwić się już o to by „ugotować obiad z niczego” , by mogła żyć na co dzień jak większość z nas i by, przede wszystkim, mogła być w 100 % matką dla swojego dziecka – by jej niepełnosprawność nie przekreśliła szansy, którą dało jej życie… Do historii Kasi jeszcze wrócimy…obiecuję Kasiu, całym sercem z Tobą :*



Facebook