wychowanie w rodzinie/wielodzietność

Świadectwo z czerwonym paskiem... (Dodano 2019-06-23 12:09:21)

Moje dzieci nie mają na świadectwie czerwonego paska, choć jednej z pociech brakowała do niego doslownie jedna setna. 
Druga skończyła szkołę podstawową w ośrodku socjoterapeutycznym z całkiem dobrym wynikiem.
Trzeciej "ni w ząb" nie idzie z matematyką, za to z angielskiego jest celująca.
Czwarta, z uśmiechem zakończyła zerówkowy etap i od września rusza do klasy pierwszej.
A piąta dumnie podniosła paluszek, kiedy nauczycielka na dzisiejszym apelu, zapytała kto zawita po wakacjach do przedszkola. 
To, że nie wstawię dzisiaj zdjęcia żadnej z nich ze świadectwem z wyróżnieniem, nie oznacza, że nie jestem z nich dumna. 
Osiągnęły to, na co było je stać!
Na co dzień zmagały się z przeciwnościami, nie tylko natury dydaktycznej. 
W niektórych aspektach życia mają po prostu trudniej i ich praca wymaga zdwojonego wysiłku. 
Z innymi radzą sobie świetnie. 
Nie oznacza to też, że jestem gorszym rodzicem.
Ja ze swojej strony zrobiłam wszystko, by im w nauce pomóc. 
I nie tylko w nauce...
Na co dzień staram się więc żeby były kochane i żeby następne etapy życia nie były dla nich traumą, a szkoła stała się miejscem, gdzie codziennie chętnie spotkają się z rówieśnikami.
Nie "cisnę" i nie wywieram presji na oceny, nie biegam za nauczycielami, by wybiegać lepsze szanse. 
Jestem obok po prostu i staram się być zawsze, kiedy mnie potrzebują. 
Wszystkim, którzy pracowali sumiennie - na świadectwo z wyróżnieniem przez cały rok - oczywiście serdecznie gratuluję.
Ten post w dłużej mierze jest odpowiedzią na ostatnią Facebookowa burzę, która dzieli nam dzieci na gorsze i lepsze. Nie dajmy się zwariować kochani i w czasach kiedy wszystko musi być naj - zachowajmy zdrowy rozsądek. 
Łapcie cudowne wakacyjne chwile ze swoimi dziećmi. 
My już zaczęliśmy. 



Facebook